Więcej wegańskich… oszczędności

„Nie stać mnie na wegańskie jedzenie”, „wegańskie produkty są okropnie drogie”, „nigdzie nie ma taniego wegańskiego jedzenia”…
Te i podobne zdania słyszy się nieraz od znajomych, którzy czują silną potrzebę usprawiedliwiania się, dlaczego właściwie nie są weganami. Albo którzy mają jakieś tam swoje dziwne teorie na temat tego, z jakich grup społecznych roślinożerni pochodzą. Sprawa jest prosta: na KAŻDEJ diecie można jeść tanie lub drogie produkty.

Przede wszystkim weganizm nie może być droższy od diety „zwykłej” z tej prostej przyczyny, że weganizm wyklucza część produktów. Prosta kalkulacja:*

[jedzenie wegańskie]+[produkty pochodzenia zwierzęcego] > [jedzenie wegańskie]

Poza tym co jak co, ale mięso nie jest tańsze od marchewek czy grochu.

Warto po raz setny przypomnieć, że weganizm nie polega na jedzeniu produktów sojowych, seitanowych i innych z wielką etykietą „WEGAŃSKIE”. Już słyszę Wasze myśli: ale zaraz, przecież o takie etykiety chodzi w akcjach WW?!. No chodzi, ale po pierwsze nie jest to (albo raczej nie powinna, ze względów zdrowotnych) podstawa diety wegan, a po drugie dyskretny napis „produkt odpowiedni dla wegan” to co innego.

Gdzie i jak szukać tanich (lub tańszych niż zazwyczaj) wegeproduktów?

Internet jest najkrótszą i najbardziej sensowną odpowiedzią. Jeśli nie jesteście freeganami i szukacie promocji sklepowych, dzięki informacjom zebranym przez innych uda Wam się odnaleźć w gąszczu info o sklepach całkiem cenne linki i adresy (a co najważniejsze: aktualne!). Oczywiście wszystkie (chyba wszystkie) sieci mają na swoich stronach zakładki z gazetkami i aktualnymi promocjami, jednak jeśli nie chce Wam się samodzielnie w tym dłubać, zdajcie się na innych (lenie Wy!).

taniwegAktualne oferty publikuje np. fanpejdż Wege promocje. Info tego typu pojawia się też na bardziej ogólnych stronach, np. naszej, na blogach, na Wegańskich Pysznościach… Warto śledzić, weganie chętnie dzielą się takimi znaleziskami :)

Często blogerzy podają swoje źródła np. taniego tofu (zwanego przeze mnie tofu stadionowym) lub różne sposoby na zaoszczędzenie kasy na jedzeniu. O niedrogich potrawach roślinnych pisze m.in. autor (autorka?) bloga Tani Weganizm. Dieta oparta na kaszach, sezonowych warzywach i owocach, urozmaicana upolowanymi na promocjach smakołykami może być naprawdę bardzo przyjazna zdrowiu i portfelowi. Zwłaszcza, jeśli się zmobilizujecie i zaczniecie robić domowe przetwory i zapasy (melduję zamrożenie 4 kg truskawek kupionych w szczycie sezonu).

[a w ogóle to Tani Weganizm przygotował też poradnik na temat oszczędzania. Poczytajcie sobie]

Drożej wychodzą zakupy spod znaku FT i bio/organic. Poszukiwania warto zacząć od osiedlowego sklepu. Wbrew pozorom często można znaleźć tam tanie, eko i przede wszystkim lokalne produkty. Znam sklep na Mokotowie, gdzie sprzedawany jest makaron pełnoziarnisty, produkt polski, który dodatkowo jest sporo tańszy od tego sprzedawanego w sieciach międzynarodowych hipermarketów. Plusem takiego zakupu jest uniknięcie niepotrzebnego transportu żywności, jak to ma miejsce w przypadku sprowadzania bioproduktów z Niemiec, Wielkiej Brytanii czy Stanów Zjednoczonych. Wtedy zakup trochę mija się z założeniami…

Nie bardzo mamy wybór, jeśli chcemy zaopatrzyć się w „eko” produkty, które nie występują w Polsce, takie jak kakao, kawa czy herbata. Wtedy warto porównać ceny w kilku sklepach i polować na promocje. Ponieważ produkty z „zielonych” półek są droższe niż pozostałe, nieraz hipermarkety pozostają z zalegającym towarem, któremu lada moment minie data przydatności do spożycia. Wtedy sprzedający zmuszeni są do wyprzedaży, a my korzystamy :) tą metodą udało mi się kiedyś kupić kilka kartonów organicznego mleka sojowego w Tesco za mniej niż 3 złote!

Marks&Spencer z kolei ma stosunkowo drogie produkty spożywcze, jeśli porównamy je do cen z Auchan, Reala, Tesco lub innej sieci, ale całkiem niedrogie, jeśli spojrzymy na to, że wiele z nich jest ekologicznych i FT (i porównamy te ceny do biodelikatesów). Podobnie jest z Rossmannem – np. ich passata jest droższa niż ta z Lidla, ale jest bio (a najtaniej i najbardziej eko wychodzi samodzielne jej przygotowanie w sezonie).

Wracając do tofu „stadionowego”: fairtrade ani bio to to pewnie nie jest, ale za to wegańsko i tanio. Sklepy prowadzone przez imigrantów mają zazwyczaj lepsze zaopatrzenie i dużo niższe ceny niż sieciówki. W Warszawie poza Marywilską, Halą Mirowską i Bakalarską, gdzie kupicie m.in. megatanie tofu, sos sojowy i ryż, polecam z całego serca sklepy orientalne. Kiedyś był taki na Wspólnej, sprzedawcy byli z Libanu, produkty z północnej Afryki i Turcji. Poza tanim hummusem i tahini kupowałam tam w puszce [w e r b l e] dolmę tradycyjną, z cukinii lub bakłażana, smażonego bakłażana w sosie pomidorowym, domowej roboty pity, różne rodzaje papryczek, kilogramy różnych ziaren, przyprawy… Przez moment można się poczuć jak na targu arabskim/tureckim. Podobny sklep znalazłam też we Wrocławiu, niedaleko dworca, w Warszawie w pasażu przy Jana Pawła jest nowy, a w Złotych Tarasach koło Carrefoura jest stoisko z falaflami po 1zł/szt.

A Wy jak szukacie oszczędności? (jak ktoś w komentarzu napisze coś o tanim mleku sojowym z Biedronki, to będę banować :p)

P.S. Nie tylko jedzenie

Weganizm to nie tylko żarcie, więc szukając oszczędności, pomyślmy też o innych zakupach, np. kosmetycznych czy książkowych. Wege promocje wrzucają linki do wielu znalezionych przez siebie i czytelników promocji i – co łatwo zauważyć – zdecydowana większość z nich to oferty sklepów spożywczych. Dlaczego? Zazwyczaj ze względu na zbliżający się termin ważności ;) Inne produkty zazwyczaj mają też niższe marże, więc sklepy nie tak chętnie obniżają ceny. Jak wtedy zaoszczędzić?

– sprawdzaj bieżące info: zazwyczaj sklepy o planowanych promocjach informują najpierw w newsletterze i na Facebooku, a dopiero później na swojej stronie (ważne zwłaszcza przy ofertach, które są do wyczerpania zapasów);

– oszczędzaj na przesyłce: poza Dniem Darmowej Dostawy, który chyba każdy sklep raz na jakiś organizuje, masz niewielkie szanse zaoszczędzić na przesyłce. Prosta sprawa: książki swoje ważą, a kosmetyki muszą być porządnie zabezpieczone, żeby się nie rozlać. Co w takim razie możesz zrobić? Gdy to możliwe, decyduj się na odbiór osobisty (wiele sklepów internetowych dość elastycznie podchodzi do miejsca i godzin odbioru), w innych przypadkach namów znajomych do wspólnych zakupów. Koszt przesyłki podzielicie na kilka osób;

czasopisma: tu najłatwiej jest zdecydować się na prenumeratę. Nie dość, że dostaniesz ulubiony magazyn prosto do domu, to zazwyczaj zapłacisz sporo mniej, niż kupując każdy numer osobno. Ponadto do prenumerat często dołączane są gratisy, a prenumeratorzy dostają możliwość wzięcia udziału w konkursach specjalnie dla nich.

DARMO: Estilo (kiedyś wegetariański magazyn, od niedawna naczelną jest Agnieszka Szulim, wegetarianka, ale w środku pojawiają się czasem dziwne teksty o rybach i reklamy – np. jedwabiu) jest dostępny za darmo w wersji na iphone. A Wegarnia w swojej zakładce Darmości zebrała darmowe broszury, ebooki i czasopisma wegetariańskie, wegańskie i prozwierzęce.

  • Anna

    Fajny tekst i zgadzam się w 100% ! a co jest nie tak z tym mlekiem ze sklepu majacego w swym logo sympatycznego owada?

  • Artur

    Co macie do mleka sojowego z biedronki?

    • pokoj

      Nic nie mamy :p to taki żart, bo przez pewien moment na fp Więcej Wegańskich pod prawie każdym postem (bez względu na temat) ktoś w pewnym momencie pisał „ej, a wiecie, że w Biedronce jest tanie mleko sojowe w 3 smakach?” ;) I tak samo na Wege Promocjach. I to taki żarcik tylko. Mleko pyszne!

  • Ala

    Oj, mieszkam niedaleko Dworca we Wrocławiu ale pierwsze słyszę, by był tam w okolicy sklep orientalny z zywnością – i to jak wnioskuję – smaczną! Poproszę o więcej info!

    • pokoj

      Może już go nie być, to było parę lat temu, przy jednej z ulic równoległych do Piłsudskiego, o ile się nie mylę. Mieli różne produkty halal i te smakołyki bakłażanowe i inne w puszkach.

  • W Krakowie tofu stadionowe (kocham to okreslenie!) robi pan Quin: https://www.facebook.com/azjatyckisklep?fref=ts
    Pyszne i w bardzo dobrej cenie (3 zł za bodajże 400g kostkę), w ogóle ma tam sporo smakołyków.

  • Najlepszy jest zdrowy weganizm, a kiedyś było o wiele trudniej dostać wegańskie produkty (i nie mówię o marchewce), teraz mamy sklepy… wegańskie… tego 15 lat temu nie było.