Więcej wegańskich… aplikacji!

Recenzja wegańskich (i „okołowegańskich”) aplikacji na iPhone’y.

1465216_318831288255672_2075241598_n

Wszystkie opisane aplikacje są darmowe bądź zostały zainstalowane w okresie, gdy były darmowe. Nie jest to żadna reklama, opinia jest bardzo subiektywna, więc jestem ciekawa Waszych doświadczeń z tymi aplikacjami. Jeśli ktoś ma ochotę przygotować gościnny wpis o aplikacjach na androida albo cuś – zapraszam serdecznie do kontaktu (fb lub kontakt@wiecejweganskich.pl).

VegMan

Absolutna rewelacja na wyjazdach (pod warunkiem, że masz dostęp do wi-fi). Wyświetla najbliższe restauracje weg*ańskie w formie listy lub mapy. Ciężko powiedzieć, jak często jest aktualizowana, na pewno kilka m-cy obsuw im się zdarza (vide Vege Miasto w Warszawie). Przetestowana w Paryżu, Madrycie i Krakowie. Bezpośrednio z aplikacji można również przesłać sugestie dotyczące miejsc w Twojej (lub innej ;) ) okolicy.

la foto 1

Berlin Vegan

W sumie obowiązkowo dla osób wyjeżdżających do Berlina: pokazuje odległości do najbliższych sklepów, restauracji, kawiarni, lodziarni i barów. Opcja filtrowania pozwala na zawężenie wyboru (filtry to: nowo otwarte; organiczne; podjazd dla wózków; można wejść z psem; również w dostawie). Opisy po niemiecku i angielsku.

la foto (1)

Vegan Club

Ponad 700 stron wegańskich przepisów po włosku. I w sumie tyle można o tym powiedzieć ;) ze względu na rozmiar dość wolno się ładuje. Fajne kompendium, ale nie powala.

la foto 1 (1)

VG Zone
Paryska aplikacja, nie do końca wiadomo, według jakiego klucza wrzucane są tam informacje, a brak dat przy „nowościach” trochę komplikuje czytelność całości. Jako ciekawostka, a nie pomoc na wycieczki.

la foto 1 (2)la foto 2 (2)

Veg Fast
Nie do końca potrzebna w Polsce, bo info z niej dotyczy Stanów, ale w dwóch słowach: appka zawierająca listę weg*ańskich pozycji z menu fast foodów. Bardzo dokładna, zawiera info np. o wegańskości frytek w danym lokalu (czy nie są przypadkiem smażone na tłuszczu zwierzęcym).

Tutto Vegan

Włoska aplikacja zawierająca przepisy wraz ze zdjęciami. Fajna opcja: zdjęcia można podmienić na własne. Do tego timer i możliwość tworzenia listy zakupów. Dość standardowa aplikacja kulinarna.

la foto 1 (3)

Cruelty-Free
Aplikacja z listami stworzonymi przez PeTA: firm i kosmetyków cruelty-free i tych nie w porządku. Bezpośrednio z niej można również podpisać deklarację niekorzystania z kosmetyków, przy których produkcji krzywdzono zwierzęta.

la foto 1 (6)

Animal-Free
Bardzo przydatna appka z angielską listą składników pochodzenia zwierzęcego oraz roślinnego. Zawiera zarówno składniki spożywcze jak i te z kosmetyków.

PeTA

Aplikacja Pety pozwalająca na bieżący udział w akcjach online – podpisywanie i podawanie dalej petycji. A ponieważ grywalizacja wciąż jest na topie, można zbierać punkty i sprawdzać swój poziom w rankingu e-klikaczy/podpisywaczy petycji.

la foto 3 (3)

VEBU

Mapka z niemieckimi knajpami i newsy, możliwość filtrowania miejsc wg klucza diety (jest i „fleksitarianizm” ;)). Tylko po niemiecku!

YumYum

Sporo przepisów ze zdjęciami (również poszczególnych etapów gotowania).

Is it vegan?

Aplikacja odpowiadająca na to (nie)proste pytanie na podstawie skanu kodu kresowego. Przetestowane na ciasteczkach z Vegan Swapu – działa :) Fajna opcja: w ustawieniach można określić, czy cukier uważamy za produkt wegański czy nie. Wersja bezpłatna wyświetla reklamy (własne appki i zewnętrzne).

la foto 1 (11)

Who does what (aplikacja od niemieckiej Animal Liberation)

Zawiera produkty i marki posegregowane wg klasyfikacji czerwone, żółte, zielone i czarne. Czerwone – testowane, żółte nietestowane, ale nieweg*ańskie, zielone wegańskie i nietestowane. Czarne, jeśli dobrze rozumiem, są niewiadomą. Jest opcja szukania wg. nazw, kategorii, a czerwone łatwo przeglądać w zakładce „Boycott search” – znajdziemy tam listę marek np. P&G czy Unilevera. Niemiecka produkcja, część zawartości po angielsku.  Bardzo wolno się ładuje.

la foto 1 (12)

Oczywiście aplikacji tego typu jest więcej, płatnych jeszcze więcej :) Możecie podsyłać swoje opinie o nich, jestem ciekawa, czy korzystacie, kiedy i z jakich.