Wegańskie tatuaże: co i jak

Co może być niewegańskiego w robieniu sobie tatuażu i gdzie się dziarać, żeby bolało tylko Was, a nie zwierzaki? Wpis o kolorowaniu ciała w wydaniu wegańskim. 

Gościnnie opowiada Wegarnia :)

Pierwszą rzeczą, którą musimy sprawdzić, idąc do studia, jest tusz, jaki stosuje wybrane miejsce. Najprościej będzie spytać osobiście w studiu lub telefonicznie. Z doświadczenia wiem, że na maile studia odpisują niechętnie, zazwyczaj najpierw podejrzliwie dopytując, po co komu ta informacja. Zwłaszcza, jeśli spytacie po prostu „jakiej firmy macie tusze?”. Lepiej spytać o wegańskość wykorzystywanych przez miejsce produktów i doprecyzować, o co chodzi. Nie każdy musi wiedzieć, że w ogóle coś niewegańskiego w tuszu może być! A może być on zawierać np. glicerynę pochodzenia zwierzęcego, odzwierzęce barwniki (z szelakiem w czarnych i koszenilą w kolorowych na czele) czy węgiel kostny.

After care

Czyli dbanie o tatuaż już po jego wykonaniu. W trakcie samego tatuowania będziecie smarowani najprawdopodobniej wazeliną – dzięki niej dziaranie jest mniej bolesne, a skóra pozostaje czystsza. To, co z tatuażem dzieje się po wyjściu ze studia, zależy już od Was. Do pielęgnacji „po” najlepiej jest stosować produkty przyspieszające gojenie i łagodzące towarzyszące mu swędzenie i podrażnienie. Niestety wiele produktów z apteki polecanych przez tatuatorów nie jest ok z punktu widzenia wegan.

456553_56760196

Poza tym, że są produkowane przez koncerny farmaceutyczne, mogą posiadać niewegański skład. Większość dostępnych na rynku produktów zawiera np. lanolinę (m.in. Alantan, Bepanthen) czy wosk pszczeli (m.in. Dermopanten). Dostępne w Wegarni kosmetyki TattooMed są w 100% wegańskie i nietestowane na zwierzętach.

481150_409236729153288_597293010_n

 

Przeczytaj więcej o wegańskich produktach w studio i szukaniu inspiracaji na wzory

 

 

Sprawdź listę przyjaznych weganom studiów i tatuatorów w Polsce!