Weganizm na Łotwie – da się?

Jeśli wydaje Wam się, że na wschód od Polski weganizm jest dopiero raczkujący, a biedne roślinożerki powinny wieźć ze sobą wałówki na całe dni, to… To żyjcie w nieświadomości i nie wyjadajcie mi cukierków ze sklepów na Łotwie!

Niedawno miałam okazję sprawdzić, jak się ma weganizm na Łotwie. Kilka dni w świetnym towarzystwie Otwarte Klatki, Dzīvnieku brīvība, Tušti narvai i Loomade Nimel sprawiło, że przyszłoroczne wakacje planuję wokół Bałtyku i cukierków, które smakują jak michałki (a są, oczywiście) wegańskie.

W sumie na tym mogłabym skończyć wpis: mają tam WEGAŃSKIE MICHAŁKI. Cukierki, które smakują jak michałki/bajeczne, czyli najlepsze cukierki na świecie.

Na załączonym obrazku: najważniejszy punkt wyjazdu i moja nowa wielka miłość

#vegansweets from #Latvia #weganskie #slodycze #Laima #veganLatvia #vegansofig #wiecejweganskich

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Więcej Wegańskich (@wiecejweganskich)

 

Wiele dobrego dla promowania weganizmu na Łotwie robi prozwierzęca organizacja Dzīvnieku brīvība. W trakcie wyjazdu na Łotwę miałam okazję uczestniczyć w jednym z organizowanych przez nich happeningu, obczajcie:

 

 

 

W dodatku od niedawna w Rydze działa pierwsza łotewska knajpa w 100% roślinna. Terapija, bo o niej mowa, to nieduży lokal z minimalistycznym wnętrzem i bardzo dobre jedzenie. Jeśli będziecie w Rydze, sprawdźcie koniecznie!

 

13658496_1245189455514516_361279135_n

 

 

Postępująca weganizacja kraju ogarnęła także sieciówki – łotewska Costa Coffee (w przeciwieństwie do polskiej…) wprowadziła do menu całkiem roślinną szarlotkę, która wygląda tak:

 

Un ļoti vegāniska kafijas pauze #costacoffee ar ābolu kūku. #veganlatvia #veganriga

 

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Dzīvnieku brīvība (@dzivnieku_briviba)

A moje krótkie turystyczne doświadczenie pokazało mi, że kawę na sojowym dostaniecie na Łotwie bez problemu.