Weganizm na mieście: czy frytki są wegańskie?

Weganie i wegetarianie co jakiś czas odkopują stare tematy i od nowa roztrząsają sprawy już dawno wyjaśnione. Jednym z takich bumerangów są frytki, zwłaszcza te w popularnych sieciach fast food. Od dylematów czy „wolno” jeść w KFC  już tylko krok do pytania „Czy frytki są wegańskie?”.

Ludzie lubią się dziwić na tematy związane z jedzeniem. Z jednej strony „Po co sprawdzasz skład makaronu? Przecież każdy jest wegański” vs. „Jak to JESZ MAKARON? Przecież makaron jest zawsze z jajkiem” z drugiej – to teksty z tej samej grupy, co frytkowe. Niektórzy chętnie wskazują na frytki i surówki jako jedyne wegańskie opcje na mieście, inni będą przekonywać, że każde frytki są NA PEWNO smażone na smalcu, a składniki na sałatki krojone tym samym nożem co bekon.

Ostatnio na fali zachwytu wegańskimi klopsikami w sieci Ikea wiele osób zaczęło kwestionować wegańskość tamtejszych frytek. Dość szybko pojawiły się informacje, że przecież na pewno nie są (choć sprawę dawno wyjaśniała Marta prowadząca Kocieuszy, a wtórowali jej ludzie pracujący w Ikei). Niestety wpadkę zaliczyła też krakowska Ikea, która na swoim fanpejdżu odpisała, że smażą na fryturze, czyli mieszaninie tłuszczów roślinnych i zwierzęcych. Już po tej formie było widać, że ktoś po prostu rzucił sobie znaną definicję frytury. Później informacja została sprostowana, ale w wegańskim internecie już zawrzało. Zaczęto porównywać frytki do papierosów (sic!), wyliczać, czego to nie zawierają frytki w McDonaldzie, rzucać cytatami znikąd. Po prostu #frytkigate.

Więc wyjaśnijmy to raz na zawsze:

Frytki w McDonaldzie są wegańskie. Frytki w KFC są wegańskie. Frytki w Ikei są wegańskie.

Tak po prostu i warto przyjąć to do wiadomości. Wiele kontrowersyjnych informacji na temat składu chociażby frytek z „Maka” pochodzi z innych krajów. Dodatki zapachowe ze składnikami odzwierzęcymi, smażenie na fryturze wołowej itd. to nie są polskie realia. Poniżej oficjalne informacje od przedstawicieli kilku sieci.

Frytki KFC i Burger Kingu:
„są to naturalne części ziemniaka, nie uformowane z mączki ziemniaczanej. Do smażenia natomiast używamy mieszanki tłuszczów roślinnych bez żadnych dodatków smakowych”.
McDonald’s:

„skład frytek: ziemniaki (93%), olej roślinny (6,8%), dekstroza (0,1%), difosforan disodowy (0,1%) zaś frytura to mix oleju rzepakowego i słonecznikowego”.

Ikea:

„Frytura wykorzystywana we wszystkich restauracjach IKEA w Polsce ma w 100% roślinny skład. Informacja na stronie IKEA Kraków jest błędna”.

A podobno frytki w 1minute są pieczone, a więc również wegańskie – info do potwierdzenia.

To powinno rozwiać wątpliwości. Oczywiście są miejsca, w których frytki smażone są na tłuszczu zwierzęcym. Problem ten dotyczy jednak głównie barów z frytkami belgijskimi i burgerowni – sama pytanie o tłuszcz ograniczyłam właśnie do tych miejsc.