Niezbędnik weganina: co musisz mieć w szafkach i lodówce

Jeśli nie jesteś weganinem lub jesteś początkującym roślinożercą, istnieje duże prawdopodobieństwo, że masz mylne wyobrażenie o tym sposobie odżywiania. Być może sądzisz, że weganie żywią się samą kaszą z fasolą? A może wydaje Ci się, że zapychają się ciągle seitanem, parówkami sojowymi i tofu? Ewentualnie jarmużem, jagodami goji i puddingiem z chia? No cóż, każda odpowiedź jest błędna.

Weganie są różni – ta prosta prawda niestety nie do każdego jeszcze dotarła. Tak jak wszystkożercy mają różne zwyczaje żywieniowe i ulegają różnym kulinarnym modom, tak i wegan można podzielić na zdrowotnych ultrasów, fanów fast foodów i… normalsów. Bo tak, większość je po prostu różnie, więc najprawdopodobniej wcale nie musisz dokonywać w swojej kuchni rewolucji.

Ale jeśli do tej pory podstawą Twojej diety były jajka na twardo, pierś z kurczaka i gotowe mrożonki typu pizza, to masz prawo czuć się zagubiony. Oto kilka rad, które ułatwią przygotowywanie posiłków, gdy masz mało czasu, ochoty albo niespodziewanie wpadają goście i trzeba ich czymś zapchać.

1. Do niczego się nie zmuszaj

Pomyśl, jak do tej pory wyglądała zawartość Twojej lodówki i szafek? Prawdopodobnie spora część znajdujących się tam produktów jest już wegańska. Jeśli wcześniej wybierałeś w sklepie raczej ryż i makarony, nie musisz nagle zostawać specem od kaszy. Ani zmuszać się do owsianki. Ani nawet polubić tofu.

Przeczytaj też: Twoje nowe postanowienie – zobacz, jak bezboleśnie przejść na weganizm

Po prostu zobacz, co już jest wegańskie, a inne produkty spróbuj zastąpić – mleka i śmietanki roślinne pojawiają się coraz częściej nawet w niedużych sklepach, bezmięsne wędliny, tofu i pasztety kupisz w tej chwili w niemal każdej sieci super- i hipermarketów! Bardziej wymyślne produkty kupisz online lub w stacjonarnych sklepach wegańskich lub ze zdrową żywnością.

Przeczytaj też:  Czy weganizm jest droższy od diety tradycyjnej?

Masz ochotę na odkrywanie nowych smaków i poznanie czegoś nowego? Przejrzyj blogi, może jakieś wegańskie książki kucharskie i zobacz, czego potrzebujesz. Być może wystarczy kupienie kostki tofu, a może jednak warto wybrać się na targ po warzywa i zioła, które do tej pory omijałeś?

2. Stwórz swoją bazę

Kupowanie większych ilości produktów, które lubisz, to oczywista oczywistość. Tu kieruj się rozsądkiem, portfelem i pojemnością lodówki. Odkrywając nowe smaki, łatwo zobaczysz, czego nie moze zabraknąć w Twojej kuchni. Ale na pewno wegańskie gotowanie warto wesprzeć kilkoma składnikami, które często pojawiają się w przepisach i które łatwo wprowadzić na stałe do swojego kulinarnego repertuaru:

  • czarna sól – doda potrawom (np. tofucznicy) siarkowy, jajeczny posmak;
  • płatki drożdżowe (drożdże nieaktywne) – nadadzą się do domowych wegańskich serów i sosów serowych, do posypania makaron;
  • mleczko kokosowe – tłuste mleko, które wykorzystasz i do deserów (śmietana się ubija!), i do dań azjatyckich, i do własnych eksperymentów spod znaku fusion;
  • mieszanki przypraw – curry, przyprawy do mięs, zioła prowansalskie… gotowe mieszanki znacznie ułatwiają gotowanie niezdecydowanym i lubiącym szybkie rozwiązania w kuchni. Relację cena/jakość musisz ustalić sam wedle zasobności portfela i wrażliwości smakowej;

3. Awaryjne zapasy

Jeśli porównamy czas przygotowywania gotowanej ciecierzycy z jajkiem sadzonym, a kotletów sojowych z grillowanym kurczakiem, niestety weganizm przegrywa. Fasola wymaga namoczenia, sojowe tekturki (czyli tekstura sojowa, te takie suche cosie) ugotowania, a to pożera czas. Czy w takim razie weganie są skazani na stanie przy garach? Nie bardziej niż wszystkożerni, musisz tylko pamiętać, że od tej pory korzystasz z innych składników.

Rozwiązań na szybkie nakarmienie siebie lub niespodziewanych gości jest kilka, wybierz to, które odpowiada Ci najbardziej:

  • puszki – z samą fasolą lub nawet od razu z sosem. Jeśli masz w lodówce resztki ryżu lub makaronu, to obiad przygotujesz w kilka minut;
  • mrożonki własne – porcja curry, ryżu z warzywami i kotletami sojowymi, lazanii czy nawet zupy sprzed paru tygodni uratuje w to upalne popołudnie, gdy ostatnią rzeczą, o jakiej marzysz, jest stanie przy rozgrzanej kuchence; patent z mrożeniem sosów i ziół w oliwie też przetestuj;
  • mrożonki ze sklepu  mieszanka warzyw oznacza, że oszczędzicie czas na myciu, obieraniu i szatkowaniu warzyw;
  • kuskus i makarony bez gotowania – zalewasz wrzątkiem, a w międzyczasie otwierasz puszkę z fasolą w sosie: czas przygotowania całkiem zdrowego obiadu to jakieś 5 min;
  • słoiki – domowe i sklepowe sosy, przetwory a nawet gotowe dania, działają jak puszki i mrożonki ;)

WW poleca: Mortycja o wegańskich mrożonkiach, gotowcach i półproduktach