Czy weganie jedzą owoce morza?

W przypadku diety wegańskiej pytanie o jedzenie ryb pojawia się zdecydowanie rzadziej niż przy rozmowach o wegetarianizmie, są jednak osoby, które nurtuje pytanie: czy weganie jedzą owoce morza? Czy krewetki, małże i inne skorupiaki są wegańskie?

Nie, jedzenie żadnych zwierząt nie jest wegetariańskie, więc tym bardziej nie jest wegańskie. Jednak jest grupa osób, które odrzucają nabiał, nie rezygnując przy tym z jedzenia np. małży. Dlaczego?

Dla osób, które wybrały weganizm lub wegetarianizm ze względów w stu procentach etycznych to właśnie kryterium bólu jest najważniejsze przy dokonywaniu codziennych wyborów zakupowych. Jeśli spojrzymy na talerze wyłącznie pod kątem tego, czy to, co na nich znajdziemy zostało pozyskane kosztem fizycznego cierpienia jakiegokolwiek stworzenia, to prędzej powinniśmy na nie kłaść małże i krewetki niż jajka lub ser. Według obecnego stanu wiedzy bezkręgowce odczuwają ból inaczej niż kręgowce, mniej świadomie, niektórzy twierdzą, że nie odczuwają go ogóle. Naukowcy wciąż nie mogą się zdecydować, jak to wygląda, jednak to, że ssaki, ptaki, ryby, płazy i gady odczuwają ból i emocje, jest pewne.

A jednak „stopniowanie” wegetarianizmu (czy droga do weganizmu) zazwyczaj zaczyna się od odrzucania po kolei mięsa czerwonego, drobiu, ryb, potem właśnie owoców morza, następnie jaj, nabiału, a na koniec produktów pszczelich.

Czy uważam zatem, że jedzenie krewetek jest wegańskie? Nie, ale jeśli miałabym wybierać za kogoś, to wolę, żeby zrezygnował z mleka i jaj, a zajadał się małżami, ślimakami i resztą mięczaków. Ale tu też pojawia się dodatkowa kwestia: przy połowach skorupiaków giną tony (tak się mówi o stworzeniach morskich, nie są jednostkami, liczymy je na kilogramy) innych gatunków. W sieci łapane są żółwie, ryby, ssaki morskie, w tym wiele zwierząt zagrożonych wyginięciem. Pod tym względem jedzenie owoców morza może być równie nieetyczne, nawet jeśli wegańskie wg kryterium odczuwania bólu.

Zatem – jak zawsze – każdy musi decydować za siebie, nie kierując się etykietką wegańskie/wegetariańskie/zwykłe, tylko własnym sumieniem. Wybierając dietę roślinną, pamiętaj, że zwierzęta wykorzystywane do „produkcji” mleka i jaj cierpią niemniej niż te idące na rzeź (gdzie tzw. mleczne krowy i kury nioski i tak kończą).